wtorek, 12 listopada 2013

rozdział 1

Obudziły mnie promienie słoneczne, które przebijały się przez zasłonięte rolety. Z niechęcią

otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek. Była 10:30. Mogłam sobie dzisiaj więcej Poleniuchować,

ponieważ była Sobota. Wstałam z łóżka i powędrowałam do szafy. Po 5 minutach  znalazłam
 odpowiednio dopasowane Ubrania do dzisiejszej pogody. Poszłam do łazienki, aby się w nie

 przebrać oraz pomalować i uczesać. Weszłam do łazienki i ustalam przed lustrem. Wpatrywałam się

w swoje odbicie i zastanawiałam się czy coś w sobie zmienić. Po dłuższym

 zastanowieniu stwierdziłam,  że nie warto, Mam nadzieje ze w  końcu spotkam chłopaka, któremu spodobam się nie tylko ze względu na wygląd. Po chwili rozmyślań wróciłam na ziemię

 i zaczęłam się ogarniać. Po 30 minutach byłam już gotowa. Zeszłam na dół. Poszłam do kuchni.

 myślałam, że zastanę tam Brata, który dzisiaj miał wrócić do domu  ale niestety pomyliłam się. Zobaczyłam   tylko leżącą na Półce

 karteczkę. Wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać :

 **Poszłam do Sklepu. Śniadanie masz w Lodówce. - Manuel **

Postanowiłam nastawić sobie wodę na herbatę. Tak tez zrobiłam.  Wyciągnęłam z Szafki kubek,

 włożyłam do niego torebkę z Herbatą, następnie otworzyłam Lodówkę, Wyciągnęłam Przygotowane

 przez Mamę Naleśniki, położyłam je na stole i zalałam Herbatę Gorącą wodą.   Czajnik odłożyłam

na miejsce a Kubek z Napojem Położyłam na stole, obok kanapek. Siadłam na stołku i zaczęłam Jeść

  kanapki. Gdy skonsumowałam, pozmywałam po sobie naczynia, włączyłam TV i siadłam na Fotelu.

 Przełączałam kanały i trafiłam na Bayern Monachium TV.  Akurat leciał Wywiad z Philipem

Lahmem. Gdy wywiad Dobiegł Końca Drzwi od Mieszkania otworzyły się.


- Jestem!! - Krzyknął Starszy Brat .  ja  pomyślałam ze pewnie ma dużo torb wiec wstałam z

Siedzenia i poszłam do Przedpokoju, nie myliłam się -  był obładowana Torbami wiec wzięłam siatki

 i położyłam je na blacie w kuchni. Chwile potem do Pokoju wszedł Manuel  i zaczął  wypakowywać

 zakupy. Ja w tym czasie poszłam do swojego pokoju, aby poszukać na Internecie, na stronie

 Najbliższego Kina ciekawego filmu. Miałam wybrać się z Manuelem jutro do Kina. Gdy

 przeglądałam propozycje filmów Usłyszałam dźwięk Komórki. zastanawiałam się gdzie ona może

 lecieć. W końcu "skapnęłam" się ze leży pod poduszką na łóżku. Wzięłam  Telefon i odebrałam

 połączenie.

- Hej  - usłyszałam głos Przyjaciółki - Patrycji. Wydawało mi się ze jest smutna

- Hejka:)

- masz czas?

- Dla Ciebie? Zawsze! - rzekłam

- to wpadniesz do mnie? - zapytała się z jeszcze smutniejszym głosem

- Jasne! zaraz będę. do Zobaczenia !

-pa - rzekła i się rozłączyła

Zaczęłam zbierać najważniejsze rzeczy. Wzięłam Telefon, Słuchawki, Klucze i schowałam je do torebki  i zeszłam na dół

Poinformowałam Brata ze idę do Patrycji

- Uważaj na siebie. Zadzwoń czy nocujesz u Patrycji, jeśli nie to Przyjadę po Ciebie. Nie zapomnij że jutro przyjeżdżają rodzice z Mario. Pa ! - rzekł Manuel

- Ok! pa. - rzekłam zakładając buty. Szybko ubrałam kurtkę i wybiegłam z domu.

Patrycja mieszkała

- ok! Pa.

z Patrycją znałam się od 2 lat, była Moją Najlepszą Przyjaciółką. No może nie licząc jeszcze żony

 Mario Goetze'go - Anny Goetze. Pati mieszkała  parę domów dalej, więc byłam pod jej domem po 8

 minutach.

Drzwi nie były zamknięte na klucz więc otworzyłam je, poszłam po schodach na góre i weszłam do

Pokoju Przyjaciółki, przeczuwając ze ona Tam będzie. Nie myliłam się, siedziała w kącie łózka

 skulona i płakała. Szybko do niej podeszłam i ją przytuliłam. potem zapytałam się czemu płacze.

- Ma...Marco powiedział ze musimy od siebie odpocząć. Pewnie chce ze mną zerwać, ale tak to ujął!- w końcu wydusiła przyczynę jej płaczu

- Nie ze się cieszę,  ale dobrze. On Na ciebie Nie zasługiwał. - rzekłam

- ale ja go kochałam i nadal Kocham !! -  krzyknęła 19-latka

- Rozumiem, ale on Ciebie najwidoczniej nie skoro z tobą zerwał. a powiedział ci chociaż czemu?

- tak... Powiedział, że to dla Mojego Dobra. Że ktoś wydzwania do niego  i pisze że jeśli ze mną nie

 zerwie to Pożałujemy - Ja i On... - powiedziała

- a no tak... przecież ty Jesteś siostrą  Arjena Robbena, Który gra w Bayernie, a Marco gra w Borussii..

Zapadła cisza, ale przerwał ją Dzwonek Telefonu. Patrycja dostała sms'a. Chwyciła telefon i najpierw przeczytała go po cichu, a potem na głos

To Jej Treść :

" Cześć Kochanie. Wiem że cię Zraniłem. To dla Twojego Dobra, Nawet nie wiesz co taki Fan może złego zrobić... Dostałem od Trenera Urlop - 3 tygodniowy. Pragnę zabrać cię na wakacje, na Majorkę. Wyjeżdżamy Jutro Rano. Dokładnie o 9:00. Będę U Ciebie przed 8. Spakuj się.  Kocham Cię!;*  - Marco "

Po tym Sms'ie  Samopoczucie Przyjaciółki wyraźnie się poprawiło

- Ann... Pomożesz mi się spakować? - Spytała  19-latka

- jasne.

Wstałyśmy z Łózka,  Pati poszła po Walizki. Wzięła dwie. Spakowałyśmy do  nich najpotrzebniejsze

 rzeczy.

potem położyliśmy w salonie na stole Drobne rzeczy, typu Komórka, ładowarka, słuchawki, Portfel...

Potem Gadałyśmy i oglądałyśmy Film. o 21 napisałam do Manuela aby przyjechał po mnie.

Gdy po 5 minutach Usłyszałyśmy trąbienie Mojego Samochodu Brata wstałyśmy z Kanapy.

-  Ann, masz tu klucze. ja wezmę zapasowe. Możesz podlewać kwiaty? - spytała Patrycja gdy ubierałam buty

- jasne. a co zrobisz z Feliksem ? ( kot Patrycji)

- właśnie... możesz go wziąć do siebie? wiesz, nie mam gdzie go dać. czekaj, dam ci Feliksa i jego

 karmę - rzekła Przyjaciółka i poszła do Salonu. Po chwili przyszła z Kotem, dwoma miskami  i z

 Karma.

- proszę. dawaj mu karmę 2 razy dziennie. Rano i Wieczorem do jednej miski. Do Drugiej wode.

- ok. to Pa - wzięłam zwierzątko, torebkę, miski i karmę i wyszłam z domu. Udałam się do

 Samochodu. Karmę  I miski wrzuciłam na tylne siedzenia, a sama wraz z Kotem wsiadłam do

 przodu

- Pati gdzieś jedzie? - spytał się starszy brat gdy jechaliśmy

- tak. Na Majorkę na 3 tygodnie. prosiła abym zaopiekowała się Jej kotem i podlewała u niej kwiaty. - wyjaśniłam

- okej. ja wezmę karmę i Miski - rzekł Manuel gdy byliśmy pod Naszym Domem

- spoko.  - rzekłam i wysiadłam z Kotem z Samochodu.  W Domu dałam mu jeść a potem sama zjadłam kolacje.  Następnie zaniosłam kota do Mojego Pokoju, położyłam go na łózko i poszłam do łazienki. po 20 minutach ubrana i umyta poszłam do Kuchni. Nalałam sobie do szlanki soku Grejpfrutowego.

- Dobranoc Manuel  - rzekłam

- dobranoc. jutro rodzice i Mario przyjeżdżają o 14, pamiętaj - powiedział Brat

- pamiętam. pa -  rzekłam i nie oczekując odpowiedzi wyszłam po schodach, weszłam do pokoju, zamknęłam drzwi i położyłam się na uszku. Feliks już spał, a ja po chwili wtuliłam się wygodnie w poduszkę i  odpłynęłam w krainę Morfeusza...






**** Jest Pierwszy rozdzial:) jutro pojawi się drugi! ale mają tu być dwa komentarze;) ***

2 komentarze: